Przyjemne spędzanie wolnego czasu. Minął rok od Pieczenia Barana na Starym Groniu, który ulewnym deszczem rozpoczął dzień i też nim się zakończył, więc turystów jak "na lekarstwo". Za to ten rok, to 74 Pieczenie Barana pogoda taka prawdziwie wrześniowa... słoneczko delikatnie ogrzewało... siedziało się na polanie z przyjemnością. Turyści dopisali i tłumnie nadciągali by zadowoleniem odpoczywać. Dzieciaki szalały na zabawach przez nas przygotowanych... a dorośli ze swoimi pociechami w konkursie wiedzy turystycznej uczestniczyli. Nagrody godne otrzymali Ci co wiedzą się pochwalili najlepiej. Gra ma trombicie... oj, śmiechu było wiele, jak i śmiech i przygoda była przy zdjęciu grupowym. A było ich tylu, ze mój obiektyw miał trudności ich objąć. Przy wspólnym ognisku, na szpikulcach kiełbaski sobie smażyli, pojedli... i tak naszedł czas powrotu i cały majdan czas pakować ... Odwiedziły nas dwa koniki z ich jeźdźcami ze stajni Salamandra z Brennej Leśnicy... i jak dla mnie najprzyjemniejszy widok ... kocham konie. Dzień naszego kultowego dnia na Starym Groniu zakończony. Plany już w głowach snujemy jak i co zaoferować za rok, by był tak jak ten rok udany. A by nie zakończyć dnia tylko zjazdem, to zaproszenie przyjęliśmy na herbatkę z siana i na kultowe placki z blachy ze skwarkami do Celiny i Mariana... bo ich w ten dzień 40 rocznica wspólnego pożycia, na stokach tej góry życie upłynęło. Piękno wędrowania 13-09-2026